środa, 26 marca 2014

Wiosna i taki tam kawałek mnie

Wiosna. Jest już z nami oficjalnie i nawet za bardzo nie marudzi. Słońce ciepło grzeje, deszczyk co prawda trochę kapie, ale śnieg nie zalega, więc nic, tylko się cieszyć! Cebulica Syberyjska znów zalała swą niebieskością łódzki park. Pięknie jest!


Mało będzie dziś moniszkowo, mało szyciowo, mało twórczości, ale kawałek siebie na chwilę Wam oddam.

poniedziałek, 3 marca 2014

Jestem gościem/gościówą?


Długie milczenie, obietnice powrotów, kolejne "martwe", ciągnące się dni na blogu. Czy każdy blogujący przechodzi taki etap?
Nie lubię nie dotrzymywać słowa, ale ostatnio trochę mi to nie wychodzi. Przepraszam Was za to i dziękuję, że jest Was kilka, czekających na mnie i poganiających do roboty :-)
Obietnice bez pokrycia są do d...
Tłumaczenie się z nich, z resztą też.
Nie będzie to jednak post o braku weny, kłopotach, złych humorach itp. Chcę się pochwalić małym moim sukcesem i dzisiaj zgłaszam obecność!



wtorek, 21 stycznia 2014

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Short break.

Od rana siedzę dziś w książkach. Mózgownica paruje, komputer się grzeje. Monia pisze pracę!
No ale, przerwy trzeba sobie robić, co nie? ;-)

Odkryłam ostatnio nowość na rynku gazetowym. Większość z Was pewnie już o nim słyszała, ale ja tak lekko z opóźnieniem jaram się "Mollie potrafi".


czwartek, 9 stycznia 2014

Mail, wyzwanie i sweter maxi

Otwieram maila.
O!
Nowa wiadomość!
Nie jest reklamą, ani newsletterem. Takie maile wywołują uśmiech na mej twarzy :-) Nie można co prawda porównać tego do otwierania najprawdziwszego listu, ale przyjemność jest ogromna. Zwłaszcza, że widzę tytuł: "Zlecenie".




wtorek, 7 stycznia 2014

No nie jest łatwo wrócić...

 Mam dla Was kilka Moniszkowych słów na Nowy Rok! W końcu się udało, słowa ze mnie lecą!! Tylko szybko, bo natchnienie znów minie ;-)



poniedziałek, 7 października 2013

'I Lodz You' i inne kubasy

Wraca do Nas moja jesień! :-)

Zeszły tydzień nie był zbyt łaskawy dla mych zziębniętych stópek. Zimnica taka, wiatr mroźny, jakby to co najmniej listopad był! Skończyły się czasy grzania dupki w ciepłym mieszkanku. Monia poszła do pracy... Nie to, że narzekam, bo cieszę się bardzo, ale to zimne powietrze z samego rana (bo wstawać muszę wcześnie, do przejechania niemal całe miasto) zniechęcało do wyłażenia na powietrze.
Nie to co dziś :-) Do domku wracać się nie chciało, tak przyjemnie i ciepło! Mogłam spacerować i wdychać jesienne powietrze :-) Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda była idealna!

Siedzę tak sobie teraz, dziergam, bo spodobały się komuś moje ostatnie wyczyny z drutami i zamówienia zleciały, słucham muzyczki i nagle poczułam impuls żeby do Was napisać :-)
Nie pochwaliłam się ostatnią dobrą wiadomością. Od zeszłego tygodnia moje kubeczki czekają na Was na łódzkim lotnisku :-)
Stoją sobie w super sklepie z pamiątkami i łódzkim rękodziełem.


Ten sklep, to na prawdę świetny projekt. Powoli zapełnia się świetnymi produktami. Polecam gorąco! :-) A Moniszka oddała do sklepu TO:




Dominują motywy łódzkie, ale jest też kilka 'starych' modeli ;-)
Serdecznie zapraszam!

***




A jeśli chodzi o zakupy internetowe, to od dzisiaj można nabyć nowe kubki w moim Dawandowym butiku. Wszystkie wykonane z włóczki Drops Cotton Light. Uwielbiam ją za kolory i efekt końcowy.




Dobrej nocki,
M.