niedziela, 17 marca 2013

Różowe kury

Marzec w połowie, a ja już nim tak zmęczona...Z niecierpliwością ale i z wieloma obawami czekam na kwiecień, bo czekają mnie duże zmiany...ale o tym kiedyś tam opowiem ;-)
Tymczasem mój dzień to: praca, praca, praca...przedświąteczny czas to mega gorący okres, a do tego dodatkowe zlecenia i niezwykle mało czasu na dzierganki i szycie...chociaż w głowie kotłuje się od nowych pomysłów :-)

Ale mam małą niespodziankę! Jakiś czas temu postarałyśmy się z Kamcią o nowe zdjęcia moniszkowych torebek :-)
Dzisiaj pokażę tą, od której wszystko się zaczęło. Uszyłam ją jako pierwszą i jestem z niej bardzo dumna. A kurki uwielbiam! Może wpadnie w oko jakiejś miłośniczce ptactwa domowego ;-) hi hi hi

Zdjęcia:




Uszyta z różowego lnu. Wewnątrz kryje podszewkę w śliczne, kolorowe kurki i dwie kieszonki na babskie drobiazgi :-)



Dziś tak króciutko, bo muszę jeszcze troszkę popracować...eh...

Następny post i kolejna śliczność niebawem ;-)

Buziaki,
M.

4 komentarze:

  1. Ta to rebka jest superancka :) i druga co to mi pokolorowała dzień hehe :) ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi hi :-) jest jeszcze kilka wiosennych akcentów do wiosny ;-)

      Usuń
  2. Te Twoje zręczne rączki wszystko wyczarują ;) śliczne torebki! Bravo!!!

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje mi kopa do działania. Dziękuję! ;-)