wtorek, 23 kwietnia 2013

Moniszka szyje, Moniszka tworzy. Resztki nitkowe w użyciu!

Dzisiaj post obfity w zdjęcia :-)
Wtorek jest i równo 2 tyg. temu dostałam bogatą w resztki, skrawki i dodatki Nitkową paczuszkę, od przezdolnych, super pomysłowych kobietek, do których zapraszam gorąco :-)
www.nit-ka.blogspot.com
Kto nie widział, bądź nie pamięta TU relacja z rozpakowywania :-)

Dwa tygodnie to dużo i niedużo. Zdecydowanie za mało żeby wykorzystać wszystkie resztki :-) W ciągu tego czasu udało mi się zaoszczędzić gdzieś kilka chwil i zmajstrowałam  co nie co. Zostało mi jeszcze sporo resztek i nie mniej pomysłów, ale jak na razie chwalę się tym co poniżej :-)

Całkiem spontanicznie w zeszłym tygodniu zorganizowała się mini sesja z resztkowymi gadżetami :-)
Byłam na spacerze z Moniszkowym oglądać piękne kwiatki, o których wspominałam ostatnio i napatoczyliśmy się na Weronikę i Małża jej :-) Lubimy ich bardzo, oni nas chyba też. Tak czy siak, mięli ze sobą wielkie aparaty, żeby zaatakować kwiatuszki i pstryknęli kilka fotek również mi :-)
Werka nie zapomniała wspomnieć o tym u siebie na blogu ;-)

Oh piękne zdjęcia robią tymi swoimi olbrzymiastymi aparatami!

Na pierwszy rzut idzie opaska. Uszyłam ją z bardzo ciekawego skrawka materiału w grochy, który idealnie pasował na rudą głowę mą :-)




Dzięki resztkom udało mi się uratować bluzkę. Była całkiem nowa, ale gapowata Monia poplamiła ją na amen. Plama nie zeszła po wielokrotnych próbach odplamienia, ale naszyłam na nią świetny skrawek! Jak go zobaczyłam, od razu skojarzył mi się z taśmą filmową i musiałam go w ten sposób wykorzystać :-) Doszyłam na bluzce również kilka guziczków i tasiemkę, bo podczas szycia okazało się, że znajduje się na niej jeszcze jedna plamka...(ech, rozciapstwo to chyba wrodzone)





Na zdjęciach powyżej przewija się również bransoletka, którą także zrobiłam z nitkowych resztek. A poniżej zdjęcie jej samej :-) wykonane już przeze mnie, co z pewnością rzuca się w oczy, bo jakość nie ta... :-|



Ostatnim z przedstawionych dzisiaj skrawkowych wytworów jest kołnierzyk. Nie mogłam zdecydować, które zdjęcie lepsze, więc daję dwa! A co! :-D




No i to wszystko, co udało mi się wymocić przez dwa tygodnie... Brak czasu trochę ograniczył skrawkową płodność twórczą, ale szyje się dużo więcej. Niedługo zarzucę bloga moniszkowymi produktami, niech tylko się wykończą i trafią do studia Kamili, mojej kochanej Pani Fotograf ;-)

Miłego, słonecznego popołudnia!

M.

8 komentarzy:

  1. Jaka Ty jesteś śliczna!!!
    Piękne cuda wyczarowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej :-) Czerwienię się, hi hi hi :-)
    I dziękuję za pochwałę, mam nadzieję, że niedługo uda mi się zrealizować jeszcze kilka pomysłów resztkowych :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna sesja w cebulicach! :) Kołnierzyk udany bardzo, ciekawa jestem cd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa co jeszcze wyjdzie spod igły :-)

      Usuń
  4. Kołnierzyka wcześniej nie widziałam, ale wyszedł czadowo! :) sorryyy... ale dużo ładniej niż opisywałaś hehe :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi, dobrze, że lepiej, niż miałby wyjść gorzej jak opisywałam :P

      Usuń
  5. Witam Ciebie bardzo serdecznie.Ładnie i ciekawie tu u Ciebie-zostaję i rozgoszczę się jeśli pozwolisz,a w wolnej chwili zapraszam w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam.J.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje mi kopa do działania. Dziękuję! ;-)