czwartek, 19 września 2013

Jeans for man

Piszę, ale nie zbyt pilnie. Mam rozpraszacz. Oczu nie mogę oderwać od zachodzącego słońca!
Cały dzień leje. Ciemno jak nie powiem gdzie. Nie mam jak 'obfocić' torby. Może pogniewało się, jak wczoraj powiedziałam, że mi zimno, choć grzało solidnie?
A teraz! Chyba się odbraziło :-)
Jakże ono pięknie świeci! Moje kochane jesienne pomarańczowe słonko! :-)
...
..
.
No i masz...schowało się, ale i tak wprawiło w stan zadowolenia na ten ciemny wieczór :-)
Piszę, bo chcę Wam pokazać nową produkcję. Zamówiona, dla bliskich, robiła się i robiła, w końcu jest!
Recyklingowa torba. Prawie cała, nie licząc zamków i kawałków czarnego materiału wewnątrz, stworzona z odzyskanych materiałów.
Dżins, to stare spodnie, pasek też z odzysku, pozbawiony klamry i solidnie przyszyty :-)



Wszystkie elementy przyszywane były 'na nowo'. Na Moniszkowym Facebooku jakiś czas temu pojawiło się zdjęcie podczas prucia. Był to początek pracy. A oto efekt. Nieskromnie powiem, że mi się podoba ;-) hi hi



 
Torba będzie noszona przez mężczyznę. Nie znam jeszcze opinii nabywcy, ale Moniszkowemu się podoba, znaczy to, że męskim okiem nie jest zła, więc są szanse, że zawiśnie na ramieniu nie raz :-)




W moim domu pomału wkrada się sezon jesienno zimowy. Dzierga się, dzierga się i dzierga, w niedługim czasie na pewno będę się chwalić :-)
Mam też nowy nabytek w moim zbiorze drutów. Wujek zrobił mi własnoręcznie mega grube druty. Marzyłam o nich :-) Jak tylko uda się zrobić im małą sesję zaprezentuję w całej okazałości :-)

Ślę buziaki!
M.

czwartek, 5 września 2013

Yeah! It's my bag

Dzielę się dziś z Wami moim ostatnim uszytkiem :-) Wytrzymać już nie mogłam, bo towarzyszy mi od zeszłego tygodnia, a Wy nadal go nie znacie. Właściwie to jej, a nie jego, bo jest to kolejna torebka. Tym razem moja własna!
Skaczę z radości, bo tak mi się podoba :-)
Jak powszechnie wiadomo, szewc bez butów chodzi, a ja od dawna chodziłam z Moniszkową torebką sprzed kilku miesięcy ! Cała już jest 'zciurana', bo eksploatuję ją non stop, bez względu na porę roku :-) Od ostatniej jesieni moje umiejętności nieco wzrosły i owa 'stara' torebka nie mogła służyć jako reklama, dlatego w końcu jest NOWA! :-)
Pomysł wykiełkował nagle i nie pozwolił skupić się na innych rzeczach, musiałam szyć. Powstała expresowo, popołudniem przed wieczornym wyjściem.






Przez ten cały rozgardiasz przeoczyłam bardzo ważne wydarzenie. Jakiś czas temu udzieliłam wywiadu Dawandzie. Jestem z niego dumna, bo dla mnie to kolejny mały sukces na Moniszkowej drodze :-)
A tutaj zapraszam do jego lektury: WYWIAD

Mam dla Was też małe zaproszenie, będąc już w temacie Dawandy. Świętuje ona bowiem swoje pierwsze urodziny w Polsce. Z tej okazji w moim butiku przez okrągły tydzień obowiązuje darmowa wysyłka na wszystkie produkty!
Zapraszam serdecznie, może coś wpadnie Wam w oko :-)

http://pl.dawanda.com/shop/moniszka

Dobrego wieczoru i do napisania!
M.

niedziela, 1 września 2013

Schyłek lata

Od tygodnia na blogach dominuje temat zbliżającej się jesieni. Początek dziewiątego miesiąca w kalendarzu, chłodne wieczory i noce, marznące nosy i stopy.
Dla mnie schyłek lata, to piękne pomarańczowe słońce, które ma tą piękną barwę tylko o tej porze roku! Uwielbiam ten ciepły kolor. Na ogół nie lubię smażyć się na słońcu, ale nie dotyczy to tego obecnego słońca. Dni nie są już tak upalne, popołudnia bywają trochę chłodne i dlatego tak przyjemnie powygrzewać się w ciepłych promieniach :-)
Zawsze lubiłam ten czas, chociaż w dzieciństwie oznaczał koniec wakacji, to ja zawsze już trochę na niego czekałam. Przecież można było w końcu spotkać się z koleżankami ze szkoły, opowiadać o letnich wyjazdach i tych wszystkich przygodach...
Koniec sierpnia był dla mnie radosny jeszcze z jednego powodu. Oznaczał zbliżające się świętowanie, bo ja, to wrześniowa dziewczyna ;-)
Lubię każą porę roku.
Zimę, za puszysty śnieg, piękne śnieżynki i mróz szczypiący w policzki.
Wiosnę, za soczystą zieleń budzącej się do życia przyrody i cudowne zapachy kwitnących roślin.
Lato, za upał, ciepły deszcz, burzowe chmury, smakowite warzywka i pachnące owoce.
Ale to jesień jest mi chyba najbliższa. Upajam się jej kolorami i zapachem, bo dla mnie jesień ma swój zapach. Z dzieciństwa przywołuję zabawy na podwórku w stertach liści i kasztanów :-) To prawda, że nie jest już tak ciepło, że szybciej robi się ciemno, ale przecież nigdy nie jest idealnie...

Jak zwykle mam dla Was kilka nowych zdjęć. Pierwsze, to fotki z nowymi torebkami, które robiłam ostatnio dla Agnieszki. Zamówiła u mnie proste torebki, w dwóch wersjach kolorystycznych. Pierwsza, jasna, z surówki bawełnianej

Druga, czarna ze skórzanymi wykończeniami:


Buziaki,
M.