środa, 31 grudnia 2014

Poświąteczne łosie

Dziś szalony dzień. Kuchnia - łazienka - kuchnia. Przekąski gotowe, gary pozmywane, uff...mam chwileczkę relaksu...
Śpieszę pokazać Wam łosie.
Świąteczna robota (babcia zawsze na mnie krzyczy, że w święta drutuję, ale ja mam taaaki relaks! ;)

Cieplutki komin grzeje i zdobi szyję brata mego rodzonego, jedynego :-) Podszyty miękkim polarem, jest boski!


Szampańskiej zabawy dziś! I do napisania jutro, szykuje się w głowie kilka przemyśleń noworocznych.

Kiss kiss!
M.




piątek, 21 listopada 2014

Szybki post, Mała i coś Moniszkowego

Pogoda byle jaka, włóczyć po mieście się Małej nie chce, zimno, szaro i ponuro. W domu się zaszyła, klepie w klawiaturę wytrwale i zawzięcie. Nikt się do niej nie odzywa, nikt nie rozprasza.
Niemal dwuletnia przygoda z pisaniem najcięższego dzieła w życiu biegnie do mety! Mała zacisnęła zębiska i mocno wierzy, że tym razem da radę. Widzi już nawet przebłysk światełka gdzieś w oddali!

Dalej Mała! Dasz radę!

Krótki to taki przerywnik, bo myśl o małym pościku nie daje spokoju i za głośno tupie w głowie, rozprasza ;-)
Prezent dla, nie tak dawno przywitanej na świecie, małej kobietki. Kołderko-mata, czy jak ją zwał.
Tadam!


Dobrego weekendu!
Zmotywowana, rozpisana, umęczona, M.
xoxo

wtorek, 21 października 2014

O tym, że zapomniałam jak bardzo lubię wystawy i gdzie zniknął mi miniony tydzień.

Dzień leci za dniem, czas goni jak szalony. Praca, miasto, dom, spanie, rozmowy, dużo rozmów! Przyjaciele, rodzina, to z nimi uwielbiam spędzać czas. W zeszłym tygodniu przypomniałam sobie, że ten wspólny czas można spędzić w ciekawy sposób inny jak kawa, obiad w mieście czy imprezki, których ostatnio nie brakuje w kalendarzu ;) A to za sprawą świetnego festiwalu, który odbywał się w mieście.


Kilka lat temu, gdy studencka głowa nie zaprzątnięta była jeszcze sprawami dnia codziennego, bywało, że wybierałam się na wystawy, wernisaże i taką tam, sztukę ;) To coś innego, niż kliknięcie w zakładkę Pinterest i nasycenie się milionem zdjęć. Galerie i miejsca, w których odbywają się takie wydarzenia mają swój klimat, oczy chłoną obrazy, niektórych prac możesz dotknąć, czujesz ich zapach, a od chodzenia i podziwiania bolą Cię nogi.


Jesienią w Łodzi odbywa się niezwykły festiwal. Łódź Design, bo o nim mowa wykradł mi dwa dni z minionego tygodnia :-) Cudownie, że można pójść z przyjaciółmi w ciekawe miejsce, dyskutować o sztuce, designie, chłonąć klimat wystaw.. Towarzyszyły mi Marysia i Gosia, obie kochające sztukę równie mocno jak ja ;) Do zwiedzenia były dwa centra festiwalowe. Podzieliłyśmy zatem wycieczkę na dwa popołudnia. Ominęłyśmy wykłady i wydarzenia towarzyszące wystawom, a dzięki temu, że wybrałyśmy się na festiwal w środku tygodnia, uniknęłyśmy tłumów i mogłyśmy w spokoju skupić się na oglądanych eksponatach. Tegoroczna odsłona festiwalu podobała mi się zdecydowanie bardziej niż ubiegłoroczna, a nawet zabrałam za sobą swój „zdecydowaniezbytrzadkoużywany” aparat i napstrykałam kilka zdjęć!
So enjoy it!







Ps. Zakochałam się z Art Inkubatorze. Kolejne świetne miejsce na mapie piękniejącej Łodzi, w którym udało się połączyć nowoczesność z pofabrycznym klimatem miejsca.


Buzi, buzi
M.

czwartek, 9 października 2014

Czy lubisz jesień tak jak ja?


Październik, chłodniejsze poranki, chustka na szyi, stukające zęby oznaczają jedno, Jesień! Jej energia mnie przenika. Czuję ją! Słyszę już nawet. Druty i szydła stukają w szufladzie. Rwą się do roboty. Moje maleństwa :-)
Pinterest zasypany już splotami, wzorami, a moja głowa pęka od nadmiaru pomysłów. Jak zawsze za dużo chciałabym zrobić. Hamuję się przed wkroczeniem we włóczkowy świat, bo wiem, że jak tylko przekroczę próg sklepu, czy klepnę odpowiednią zakładkę w przeglądarce, to kompletnie przepadnę… No świruska, mówię Wam! Przepuszczę wypłatę, jak bum cyk cyk!

Tyle nowych inspiracji, a ile nieskończonych projektów odłożonych z poprzednich sezonów!
Złapałam włóczkę, złapałam druty i jest zielona czapa, chociaż tyle... Moją będzie tej zimy.




Włóczka odnaleziona w składziku niewykorzystanych, wyciągnięta z mojego pudła bez dna. Mam takie, kryjące całkiem niezłe skarby... czuję, że w tym roku zapomniane włóczki odnajdą swoje przeznaczenie i zadrutuję je porządnie! ;-)

Ah, jesień! Szydło w dłoń!



Buziaki! I do szybkiego napisania!
M.

Ps. Czy Ty też lubisz jesień tak jak ja?

środa, 7 maja 2014

Chasing Dreams, dech w piersi zapiera!

Nadszedł dzień, gdy mogę pokazać Wam coś super, mega wypaśnego ;-)
W przestrzeni internetu ukazał się właśnie nowiutki magazyn inspiracyjny Chasing Dreams. Stworzyły go dwie utalentowane dziewczyny, Kasia i Magda. Zaprosiły do współpracy kilka równie kreatywnych osóbek i tak powstało to cudo :-) Autorki chcą zarażać pomysłami i ja wierzę, że im się uda. Przecież ich robota to pełna profeska!


http://chasingdreamsmagazine.blogspot.com/



Wspólnie z we grochy zaznaczyłyśmy swoją obecność w magazynie. Dziewczyny poświęciły nam 4 wspaniałe strony. Możecie poczytać na nich trochę o historii naszej przyjaźni i wspólnej miłości do "kawałka sznurka" ;-)



Gorąco polecam magazyn dziewczyn, bo to pełna profeska! Znajdziecie w nim masę pomysłów i inspiracji, na zachętę kilka stron, a jest ich tam o wiele więcej i każda jedna piękna!




Nie mogę przestać go przeglądać!
Buziaki,
M.

wtorek, 6 maja 2014

O życiu takie takie i kiecka nowa!



Kocham życie! Jest tak zaskakujące i nieprzewidywalne. Uwielbia planować dla nas niespodzianki, płatać figle. Bywa, że to niezłe psikusy, ale nie ma co się denerwować, ja tam lubię niespodzianki :-)

Ciężko dzisiaj spałam, dziwnie nerwowo i otworzyłam oczy jeszcze przed budzikiem! Skandaliczna to była godzina... Budząc się, pierwsze o czym pomyślałam było to, jak cieszę się, że jestem tu gdzie jestem.

Lubię moje nowe miejsce, płynie z niego pozytywna energia, która przepełnia mnie całą i...tak jest dobrze :-)
Wiosna wpływa na mnie niezwykle optymistycznie. Jakby na każdym kroku chciała dać mi znać, że świat jest taki piękny i trzeba się nim cieszyć.
Cudowny zapach kwitnących drzew, soczysta zieleń, nasycona deszczem, chłodne poranne powietrze owiewające mi twarz, popołudniowa kawa w dobrym towarzystwie, błądzenie rowerem po nowych nieznanych ścieżkach i przypadkowe odkrywanie miasta, niespodziewane spotkania przepełnione pozytywnymi wibracjami i wiadro emocji, które towarzyszą mi w każdej z tych chwil. Tak. Zdecydowanie kocham życie :-)
Taką jestem trochę wariatką.
Chociaż codziennie miewam wiele powodów by się złościć, to myślę, że szkoda mnie na to. Wolę błądzić gdzieś myślami, uśmiechać się do siebie i łapać te ulotne chwile, sekundy, minuty, godziny. Zapisywać gdzieś w pamięci i wracać w gorszych momentach, by przypomnieć sobie jak życie jest piękne.

***

Za mną kolejny dzień z rowerem. Kilometry pomału przelatują, a mi jeździ się coraz lepiej :-)
Od jakiegoś czasu pomysły gromadzą się pod czupryną i powoli się realizują, tak jak np. mój nowy ciuszek. Zrobiona z Hooked Zpagetti spódnica. Podchodziłam do niej kilka razy, bo nie od początku to co w głowie udało się przenieść w rzeczywistość, ale już ją uwielbiam! Nosi się genialnie.




Całuję,
Mocno oszołomiona wiosną M.

poniedziałek, 3 marca 2014

Jestem gościem/gościówą?


Długie milczenie, obietnice powrotów, kolejne "martwe", ciągnące się dni na blogu. Czy każdy blogujący przechodzi taki etap?
Nie lubię nie dotrzymywać słowa, ale ostatnio trochę mi to nie wychodzi. Przepraszam Was za to i dziękuję, że jest Was kilka, czekających na mnie i poganiających do roboty :-)
Obietnice bez pokrycia są do d...
Tłumaczenie się z nich, z resztą też.
Nie będzie to jednak post o braku weny, kłopotach, złych humorach itp. Chcę się pochwalić małym moim sukcesem i dzisiaj zgłaszam obecność!



Zostałam zaproszona jako gość w Art Piaskownicy do współtworzenia kolorowego wyzwania. Dziewczyny w ten sposób zagoniły mnie w końcu choć na chwilę do roboty :-)
Na owe wyzwanie rączki me, za pomocą małych drucików wytworzyły dziergany, kolorowy etno-naszyjnik :-) Z dumą noszę go na mej szyi :-D



O jego zrobieniu myślałam już jakiś czas. Właściwie to taki pomysł zrodził się pod wpływem pinterestowych inspiracji. Któregoś pięknego dnia, mym oczom ukazały się takie cudeńka...



pinterest.com


pinterest.com


W tych z ostatniego zdjęcia jestem absolutnie zakochana... Może kiedyś uda mi się zrobić podobne?

Trzymajcie się cieplutko!
Wiosno przybywaj!
:-*

wtorek, 21 stycznia 2014

Grubej włóczki szukam.

www.pinterest.com/loopymango

Poszukiwany poszukiwana!
Włóczka poszukiwana. Gruba poszukiwana. Taka jak ta.
Oh!
Marzę...
No zakochałam się. Jak nic!


www.pinterest.com/loopymango

Odkąd pierwszy raz mym oczom ukazało się pinterestowe zdjęcie olbrzymich drutów, wiedziałam że muszę tego spróbować. Ciśnienie we mnie rosło, idee się mnożyły...

www.pinterest.com/loopymango



Projekt mam w głowie już od wakacji. Przeszukałam chyba wszystko w poszukiwaniu grubaśnej włóczki. Internet się skończył...
W Polsce niestety nie udało mi się znaleźć niczego, co spełniałoby me wymagania. Znalazłam świetnego producenta, ale cena mnie zabiła...
loopymango.com

Druty już się zmajstrowały, leżą sobie grzecznie od kilku miesięcy, za co dziękuję pięknie pomysłowemu  chrzestnemu, który pojął się ich wykonania, ale nie mam nic na przerobienie!
Ratujcie!
Macie jakieś pomysły? Materiał, który można by wykorzystać. A może wiecie gdzie dorwać cos odpowiedniego?

www.pinterest.com/loopymango


Extreme knitting.
I'm waiting for you!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Short break.

Od rana siedzę dziś w książkach. Mózgownica paruje, komputer się grzeje. Monia pisze pracę!
No ale, przerwy trzeba sobie robić, co nie? ;-)

Odkryłam ostatnio nowość na rynku gazetowym. Większość z Was pewnie już o nim słyszała, ale ja tak lekko z opóźnieniem jaram się "Mollie potrafi".


Podoba mi się bardzo magazyn ten :-)W końcu jest całkiem fajna gazetka, w którą miło poprzeglądać.
Każdy pomysł i wzór zilustrowany jest krok po kroku, więc nawet początkująca dziergająco/szyjąca kobietka da sobie radę z wykonaniem, a dla bardziej zaawansowanych jest na prawdę sporo inspiracji. Pomysły na ręcznie wykonane cudeńka są niebanalne, ale najbardziej podoba mi się chyba to, że można znaleźć w niej adresy blogów i poczytać o pozytywnych kreatywnych osobach.
No i moim zdaniem, na prawdę pięknie jest wydana. Miałam nawet zamówić prenumeratę, ale czekam na kolejny numer, żeby zobaczyć, czy będzie tak samo ciekawy :-)


***

Czwartek. 16.01. 15:30. Widzimy się ;-)


 
   

Ściskam,
M.

czwartek, 9 stycznia 2014

Mail, wyzwanie i sweter maxi

Otwieram maila.
O!
Nowa wiadomość!
Nie jest reklamą, ani newsletterem. Takie maile wywołują uśmiech na mej twarzy :-) Nie można co prawda porównać tego do otwierania najprawdziwszego listu, ale przyjemność jest ogromna. Zwłaszcza, że widzę tytuł: "Zlecenie".




W treści teledysk do obejrzenia i wyzwanie dla mnie.
"Moni, dałabyś radę zrobić taki sweter jak ma Chris Cornell...plisss pomyśl"


Ju hu! No pewka! Przecież uwielbiam wyzwania :-)
Najpierw wybieranie włóczki, bo zależało mi żeby była dobrej jakości. Padło na Yarn Art MERINO BULKY.


Wybór trafiony. Włóczka jest gruba, wg producenta na druty 7 mm (na mój projekt przerabiałam, co prawda z dwóch motków, ale przy drutach 20 mm), ma dosyć luźny splot i jest bardzo miękka, co przy jej 30% zawartości wełny jest wielkim atutem.
Na sweter, który robiłam, idealna. Tylko kilometr włóczki, tyle zeszło na całość, trochę waży...;-) dodałam do swetra drewniane guziki i dorobiłam pętelki.



Zdjęcie nie powala jakością, a forma swetra zdecydowanie lepiej prezentuje się na właścicielce, nieporównywalnie lepiej, ale to jedyne jakie mam :-)
Wczoraj trafił na ramiona Ewelinki, od której przyjęłam wyzwanie :-)
Cóż to za radość widzieć swoją pracę na pleckach!


Buziak,
M.