środa, 31 grudnia 2014

Poświąteczne łosie

Dziś szalony dzień. Kuchnia - łazienka - kuchnia. Przekąski gotowe, gary pozmywane, uff...mam chwileczkę relaksu...
Śpieszę pokazać Wam łosie.
Świąteczna robota (babcia zawsze na mnie krzyczy, że w święta drutuję, ale ja mam taaaki relaks! ;)

Cieplutki komin grzeje i zdobi szyję brata mego rodzonego, jedynego :-) Podszyty miękkim polarem, jest boski!


Szampańskiej zabawy dziś! I do napisania jutro, szykuje się w głowie kilka przemyśleń noworocznych.

Kiss kiss!
M.